O SPORTIS SFC

Sportis Social Football Club to klub piłkarski założony 2018 roku. Siedziba klubu znajduje się w Bydgoszczy, a zespół rozgrywa swoje  w Łochowie. Jest to innowacyjny projekt piłkarski oparty na dążeniu do promocji sportu.

01. NAJNOWSZE INFORMACJE

02. KONTAKT

WSG/Sportis KKP II Bydgoszcz zdobył Okręgowy Puchar Polski K-PZPN kobiet! Środa 28 września 2022 roku to dzień, który przejdzie do historii Sportis KKP Bydgoszcz. Piłkarki drugiej drużyny Sportis KKP, a
Środa 28 września 2022 roku to dzień, który przejdzie do historii Sportis KKP Bydgoszcz. Piłkarki drugiej drużyny Sportis KKP, a więc WSG/Sportis KKP II Bydgoszcz pokonały na stadionie w Łochowie

TELEFON:  +48 52 506 56 90

EMAIL:     BIURO@SPORTISFC.COM

ADRES:    DŁUGA 16

 85-034 BYDGOSZCZ,  POLSKA

Projekt i wykonanie: 

strony internetowe Bydgoszcz

Piłkarki Sportis KKP Bydgoszcz rozpoczynają rundę wiosenną sezonu 2021/22! W najbliższą niedzielę podopieczne trenera Adama Górala zagrają u siebie z walczącą o utrzymanie w Ekstralidze Tarnovią Tarnów. O aktualnej sytuacji zespołu rozmawialiśmy z trenerem zespołu Adamem Góralem.

 

ADAM GÓRAL: LICZY SIĘ DLA NAS KAŻDY KOLEJNY MECZ I NIC WIĘCEJ!

05 marca 2022

Szymon Kołodziejski, Sportis Social Football Club: Za Wami ponad trzy miesiące przerwy od gry o stawkę. Czy patrząc na piłkarki, na dwa dni przed startem ligi, widzi Pan wśród dziewczyn pozytywne niecierpliwe wyczekiwanie na ten niedzielny mecz?

 

Adam Góral, trener Sportis KKP Bydgoszcz: Tak jak zawsze dla każdego zespołu ten okres przygotowawczy jest długi. Szczególnie ten zimowy okres trwa w Polsce wyjątkowo długo. Przerwa jest, jaka jest. Nie możemy grać wcześniej i mogę powiedzieć, że widać u zawodniczek wyczekiwanie na ten mecz. Jest to moment, kiedy tę całą pracę, włożoną na treningach w okresie przygotowawczym, można w końcu spożytkować na boisku i zobaczyć, jaki jest jej efekt.

 

Za Wami siedem spotkań sparingowych, rozegranych z rywalkami z różnych klas rozgrywkowych. Czy dzięki takiej różnorodności przeciwniczek jest Pan w stanie wypróbować większą liczbę ustawień taktycznych i sprawdzić poziom większej grupy piłkarek?

 

W naszym przypadku przeciwnicy, z którymi gramy w meczach sparingowych są różni. Nie byłaby możliwa gra ciągle z zespołami z Ekstraligi czy I Ligi, ponieważ jest to raczej niewykonalne w naszych warunkach. Przede wszystkim w okolicy nie ma za dużo przeciwników z wyższych ligi. Możliwość gry z drużynami z różnych klas rozgrywkowych daje możliwość sprawdzenia wszystkich zawodniczek. Tak naprawdę w meczach z tymi teoretycznie słabszymi zespołami, korzystaliśmy z młodszych piłkarek, które na co dzień grają w Centralnej Lidze Juniorek. Wykorzystywaliśmy te dziewczyny w składzie, mieliśmy jakieś tam swoje założenia, które wykonywaliśmy w czasie meczów. Ogólnie ja na wyniki sparingów nie zwracam uwagi. Staram się patrzeć na to, co udało nam się stworzyć na boisku pod kątem taktycznym i co wychodzi z pracy, którą wykonujemy w ciągu tygodnia. Zwracam także uwagę na to, jakie przygotowanie motoryczne było w momecie, kiedy wysiłek był większy. Sprawdzamy, czy zespół realizował przy takim zmęczeniu jakieś zadania taktyczne, czy ich nie realizował. Ogólnie z całego okresu przygotowawczego jestem zadowolony.

 

W kończącym się w tym tygodniu zimowym okresie przygotowawczym, w przeciwieństwie do tego, co działo się latem, Sportis KKP udał się między innymi na tygodniowy obóz w Krakowie, a także dwukrotnie rozegrał dwa sparingi w ciągu jednego weekendu. Dlaczego tej zimy zastosowaliście inny tryb przygotowań?

 

Z jednej strony latem decydowała kwestia finansowa. Z drugiej strony w poprzedniej przerwie sam zrezygnowałem z tego obozu, ponieważ cały czas byliśmy w trakcie załatwiania nowych kontraktów i tak naprawdę wyjazd na zgrupowanie w tamtym okresie nie miał większego sensu. Zawodniczki cały czas dojeżdżały na testy, a jednocześnie przeprowadzaliśmy dużą zmianę kadrową. Teraz mieliśmy taką możliwość, że mogliśmy pojechać na obóz, tak więc wykorzystaliśmy okazję i spędziliśmy tydzień w Krakowie.

 

W zimowych sparingach wygraliście aż sześć spotkań, ponosząc zarazem tylko jedną porażkę. Czy z perspektywy trenera, który prowadzi bydgoską drużynę od wielu lat, zgodzi się Pan z tezą, że aktualnie Sportis KKP gra najlepszą piłkę i ma największy potencjał?

 

Wyników sparingów nie brałbym w ogóle pod uwagę, ponieważ można wygrać wszystkie sparingi, a tak naprawdę liga to wszystko weryfikuje. Na marginesie przypomnę, że zeszłej zimy, o ile dobrze pamiętam, Sportis KKP wygrał wszystkie mecze kontrolne i to chyba jeszcze wyżej niż teraz. Wracając jednak do aktualnego okresu przygotowawczego, to jest to inny zespół, stworzony z bardziej inteligentnych piłkarsko zawodniczek, rozumiejących bardziej piłkę nożną, jeśli chodzi o sferę taktyczną i podejście do treningu, czy do zaangażowania w zajęcia. Mam nadzieję, że to przełoży się na rozgrywki ligowe, ponieważ w lidze to zawsze wygląda inaczej. Tak jak często powtarzam - najważniejszy jest dla mnie pierwszy mecz z Tarnovią. Nie patrzę daleko przed siebie, bo takie patrzenie może wszystko zmienić. Dwie, trzy kontuzje mogą zmienić zespół na gorsze, oczywiście daj Boże, aby urazy nas ominęły. Na razie skupiamy się na Tarnovii. Ja ogólnie jestem zadowolony z występów sparingowych. To co mieliśmy założone osiągnęliśmy, a do wyników sparingów nie przywiązywałbym większej uwagi. Niekiedy jest się na innym etapie przygotowań od przeciwnika, gra się innymi składami, inną taktyką, dlatego nie można tego porównywać.

 

Wydaje się, że Sportis KKP nie powinien mieć w tym sezonie problemów z utrzymaniem w Ekstralidze, jednak z drugiej strony wiadomo, że patrząc na tabele oraz będąc nawet największym optymistą, nie powiemy, że Sportis wygra wszystkie mecze i zdobędzie mistrzostwo. Tak więc czy nie jest czasami tak, że w lidze będziecie oczywiście chcieli zaatakować wyższe miejsca, ale to Puchar Polski może okazać się dla Was rozgrywkami, w których powalczycie o historyczny sukces?

 

Nie ma w moim rozumowaniu czegoś takiego, że któreś rozgrywki są ważniejsze, czy mniej ważne. Tak naprawdę, to co mówiłem przed chwilą. Liczy się dla nas każdy kolejny mecz i nic więcej! W każdym spotkaniu chcemy grać o zwycięstwo, w każdym meczu chcemy grać lepszą piłkę, chcemy robić postęp i tylko to nas interesuje. Co to da na koniec, to trudno powiedzieć. Tak naprawdę Puchar Polski rządzi się swoimi prawami. Według mnie losowanie nie było jakieś super dobre. Oczywiście nie wylosowaliśmy zespołu z czołówki Ekstraligi, ale trafiliśmy na Śląsk Wrocław, a więc drużynę z najwyższej klasy rozgrywkowej i jedziemy na wyjazd. W delegacji to tak naprawdę zawsze bywa różnie i tak naprawdę w Pucharze Polski decyduje jeden mecz, tak więc wszystko się może zdarzyć. Ja na dzień dzisiejszy myślę wyłącznie o jednej dacie – 6 marca, godzina 12:00 – Tarnovia Tarnów i nic więcej na razie się mnie nie interesuje.

 

Zimą nie odeszła praktycznie żadna piłkarka, która stanowiła o sile zespołu w poprzedniej rundzie. Jeśli klub nie sprzedaje zawodniczek, dziewczyny czują się w drużynie dobrze i nie odchodzą same, to czy można powiedzieć, że w piłkarską Polskę idzie sygnał, że sytuacja w zespole jest świetna, a rywalki powinny obawiać się spotkań ze Sportis KKP?

 

Nie wiem, czy tak można powiedzieć, ale tak naprawdę pracujemy nad kontraktami dużo czasu i staramy się te umowy robić dłuższe. Dlatego też udało nam się utrzymać tę kadrę, którą mamy. Tak naprawdę założenie jest takie, żeby wzmacniać skład oraz tworzyć coraz lepszy zespół i cały czas pracujemy nad tym. A jaki sygnał idzie w Polskę, to trudno odpowiedzieć… Ja nazywam czasem tę drużynę takim zespołem odrzuconych. Występują tutaj zawodniczki, które nie grały regularnie w innych klubach. Przychodzą do nas, tutaj mają szansę się rozwijać, mają potencjał i możliwości do szerszego pokazania się. Stwarzamy im jak najlepsze warunki i mamy nadzieję, że wykorzystają to i pokażą się całej Polsce z jak najlepszej strony.

 

Zimą pozyskaliście Olę Sudyk, która wróciła do Sportis KKP po półrocznym okresie gry we Włoszech. Czy jesienią brakowało trenerowi tej zawodniczki w układance i doszliście w klubie do wniosku, że z Olą na boisku możecie więcej?

 

Nie do końca jest tak, jak mówisz. Ola umówiła się ze mną na spotkanie w grudniu. Rozmawialiśmy dosyć długo o jej przygodzie we Włoszech. Tak naprawdę z tej rozmowy wyszło, że Ola chce wrócić do Polski. Postanowiłem wykorzystać ten moment i namówić ją do ponownej gry w naszym zespole. Cieszę się, że Ola jest z nami, bo z pewnością wzmocni rywalizację - tym bardziej, że na razie urazy leczą jeszcze Martyna Boguszyńska, Wiktoria Bagińska, a także Karolina Łaniewska. Nie można powiedzieć, że jest to uzupełnienie składu, ponieważ jest to z pewnością wzmocnienie zespołu. Takie dziewczyny, które mają takie podejście jak Ola do zawodu piłkarki, są zawsze chętnie widziane u mnie w klubie i życzę jej jak najlepiej. Ola ma walczyć o skład i grać najwięcej minut ile się da, co z tego wyjdzie, to zobaczymy w przyszłości.

 

Do składu wskoczyły kolejne dwie młode piłkarki – Oliwia Niwińska i Oliwia Krysiak. Przyzna Pan chyba, że działania akademii Sportis przynoszą znakomite efekty, ponieważ Martyna Kujawa oraz Marta Paduch również stają się ważną częścią zespołu, a Oliwie są także utalentowanymi wychowankami i mogą za jakiś czas pełnić ważne role w zespole.

 

Po to właśnie współpracujemy z UKS-em Tęczą SISU Bydgoszcz. Chcemy, aby to szkolenie było coraz lepsze i żebyśmy mogli z tego czerpać zyski. Od razu muszę jednak powiedzieć, że tak samo, jak cieszę się, że są te młode dziewczyny i wchodzą do składu, to również od razu duży okład z lodu, dużo spokoju i dużo czasu. To są jeszcze młode dziewczyny, nie wywieramy na nich presji. Mają one swoje rozgrywki – Centralną Ligę Juniorek i tak naprawdę cieszymy się, że one grają na jakimś poziomie w rozgrywkach młodzieżowych. To są dobre mecze w ich wykonaniu i fajnie się te spotkania ogląda, a ponadto te dziewczyny mają duży potencjał. Przed nimi jednak jeszcze dużo ciężkiej pracy, jeśli chcą być wzmocnieniem pierwszego zespołu.

 

W niedzielę zagracie z Tarnovią Tarnów, czyli zespołem walczącym o utrzymanie i zmagającym się z problemami nie tylko natury sportowej, tak więc wydaje się, że to jeden z łatwiejszych pojedynków w rundzie. Spodziewam się jednak, że odpowiadając na to pytanie, zdecydowanie zaprzeczy Pan moim słowom i wypowie się dość ostrożnie w kontekście najbliższego pojedynku.

 

Nie ma łatwych spotkań. Tak naprawdę łatwe mecze to są te, w których komuś się wydaje, że wygra, a potem okazuje się, iż jest bardzo trudno. Ja już mam nauczkę z pierwszej kolejki i meczu z Tarnovią. My mamy w niedzielę temu rywalowi coś do udowodnienia. W pierwszym meczu przegraliśmy z Tarnovią. Jechaliśmy tam w roli faworyta, mieliśmy wygrać, a to się nie udało. To nie jest wcale zespół tak słaby, jak pokazuje to tabela. Ta drużyna potrafiła wygrać w Krakowie, ponadto jest to drużyna walcząca. Kiedy się ma „nóż na gardle” i jest się w takiej sytuacji jak One, to gra się o wszystko. Tak naprawdę nie ma co pozazdrościć Tarnovii. Oczywiście gratuluje im, że w ogóle dały się zebrać i grają. Trzeba na takie zespoły uważać. Ranne zwierze jest bardziej niebezpieczne niż nawet najgroźniejszy lew.

 

Na koniec pytanie o Karolinę Majdę, ponieważ ostatnio pojawiało się wiele głosów, że powinna ona zostać powołana do reprezentacji Polski. Czy Pan jako długoletni trener widzi gdzieś na horyzoncie powołanie Karoliny do kadry narodowej, czy jednak uważa Pan, że ta zawodniczka jeszcze nie jest na takim etapie kariery, kiedy mogłaby liczyć na szansę gry z orzełkiem na piersi?

 

Na temat reprezentacji Polski to nie lubię się za bardzo wypowiadać, ponieważ jestem w opozycji do trenerek tej kadry. Nie rozumiem klucza powołań, nie rozumiem budowy tej reprezentacji… Kibicuje tej kadrze, aby grała jak najlepiej, ale niektórych powołań nie rozumiem. Nie wiem, czy Karolina Majda zasługuje na powołanie, czy nie, ale jeżeli powołuje się zawodniczki, które strzelają dwie bramki w Ekstralidze, a piłkarka, która zdobywa w przeciętnym zespole ligi siedem bramek i jest drugą najlepiej strzelającą Polką, nie dostaje nawet krzty powołania, no to ja czegoś nie rozumiem. Karolina Majda jest z rocznika 2001, to nie wiem, czy ona już nie jest perspektywiczna, czy jak, bo za bardzo nie rozumiem powołań do tej reprezentacji… Jak ja bym był selekcjonerem, z pewnością bym ją powołał, nawet dla samego sprawdzenia tej zawodniczki. Powołałbym ją dla samej ciekawości, żeby zobaczyć, co ta dziewczyna prezentuje na boisku.

 

RAZEM TWORZYMY PRAWDZIWĄ #SPORTisFAMILY!

29 września 2022
Po nieudanym wyjeździe do Mroczy zakończonym porażką 1-2 z miejscowym
28 września 2022
Na pierwszy weekend października zaplanowano kolejne mecze z udziałem zespołów
27 września 2022
Piłkarze Sportis SFC Łochowo żegnają się z Okręgowym Pucharem Polski
29 września 2022
WSG/Sportis KKP II Bydgoszcz zdobył Okręgowy Puchar Polski K-PZPN kobiet! Środa 28 września 2022 roku to dzień, który przejdzie do historii Sportis KKP Bydgoszcz. Piłkarki drugiej drużyny Sportis KKP, a
29 września 2022
Środa 28 września 2022 roku to dzień, który przejdzie do historii Sportis KKP Bydgoszcz. Piłkarki drugiej drużyny Sportis KKP, a więc WSG/Sportis KKP II Bydgoszcz pokonały na stadionie w Łochowie
29 września 2022
Po nieudanym wyjeździe do Mroczy zakończonym porażką 1-2 z miejscowym Tarpanem w meczu Okręgowego Pucharu Polski K-PZPN w podokręgu bydgoskim piłkarze Sportis SFC Łochowo wracają do rywalizacji ligowej. W sobotę